W Stroniu Śląskim spało nam się tak dobrze, że już na
starcie zaliczyliśmy godzinną obsuwkę ;) Punktem startowym na Rudawiec i
Kowadło były Bielice, do których dojeżdżamy w kilkanaście minut. Po drodze
przed samochodem (na szczęście w bezpiecznej odległości) przebiega nam stado
muflonów. Niestety były zbyt szybkie i żadnej fotki pstryknąć się nie udało.
Po trzech szczytowaniach dnia poprzedniego
czuliśmy, że nogi mamy dość ciężkie i „świeżości w kroku” nieco brakuje. No
cóż, trzeba zacisnąć zęby i zasuwać ;) Pogoda dopisywała więc nie ma co
narzekać.
